Rynek pracy

 

rynek pracy wojewodztwo podlaskieSytuacja na rynku pracy w województwie podlaskim nie należy do najłatwiejszych. Stopa bezrobocia kształtuje się bowiem od kilku już lat, na poziomie ok. 11 – 13%. Poziom bezrobocia na Podlasiu w porównaniu z ogólnopolskim (ok. 8 – 10%) sprawia, że zajmuje ono niechlubne szóste miejsce, pod względem najwyższej stopy bezrobocia. Mimo niezbyt korzystnej sytuacji na rynku pracy można zaobserwować pozytywne trendy, zmierzające do obniżenia poziomu bezrobocia, zwiększenia liczby osób zatrudnionych oraz zwiększenia płac. Poziom bezrobocia w województwie podlaskim kształtuje się różnie w zależności od powiatu. W 2015 roku najwyższy poziom bezrobocia występował w powiecie grajewskim (17,9%), sejneńskim (16,7%), a także kolneńskim (16,3%). Powiaty, w których odnotowano najniższy poziom bezrobocia to: bielski (7,7%), wysokomazowiecki (7,6%) oraz suwalski (6,4%). Spadek stopy bezrobocia nastąpił aż w 11 powiatach.

Z danych z 2015 roku wynika, że w podlaskich urzędach pracy, status osoby bezrobotnej miało niespełna 54 tys. osób. Rok wcześniej zarejestrowanych osób bezrobotnych było aż 60 tys. Wyraźnie widoczny jest spadek zarówno liczby osób bezrobotnych, jak i stopy bezrobocia. Tempo spadku stopy bezrobocia kształtuje się na poziomie średnio 0,4 pkt proc. co miesiąc. Prognozy są bardzo pozytywne i według analityków rynku pracy, stopa bezrobocia może niedługo spaść do poziomu ok. 10%, zbliżając się do średniego poziomu bezrobocia w Polsce. Bazując na najświeższych danych z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Białymstoku, okazuje się, że w marcu 2017 roku, liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotne wyniosła 47 800. Przy województwie liczącym 1 187 587 mieszkańców, wychodzi na to, że zaledwie 4% mieszkańców pozostaje bez pracy. Pamiętajmy jednak, że powyższa wartość wskazuje na ilość faktycznie zarejestrowanych bezrobotnych.

Mieszkańcy Podlasia uzyskują zatrudnienie współmiernie do najbardziej rozwiniętych sektorów gospodarki. Najsilniejsza pod tym względem jest branża przemysłowa, która skupia aż 44% osób zatrudnionych. Następna w kolejności jest branża sprzedażowa oraz branża samochodowa (naprawa samochodów), dając miejsca pracy ok. 24% pracownikom. Branżami mającymi spory udział na rynku pracy są poza tym budownictwo (9,3% osób zatrudnionych), a także transport i logistyka (ok. 6%). W 2015 roku dało się zauważyć dość istotny wzrost udziału osób zatrudnionych na rynku pracy: blisko 7% wzrost w branży komunikacji i informacji, ok. 6,8% – w transporcie i spedycji, czy też w sekcji ochrony środowiska – wzrost zatrudnienia o 4%. Jeśli chodzi natomiast o spadek liczby osób zatrudnionych, najbardziej widoczny jest w branżach takich jak: administracja – prawie 12%, budownictwo – ok. 6%, a nawet gastronomia i turystyka – ok. 4,8%. Biorąc pod uwagę dane z poprzedniego roku, największy wzrost w zatrudnieniu nastąpił w sektorze gospodarki odpadami – w szczególności w odzyskiwaniu surowców – prawie 12%, w branży poligraficznej prawie 6%, oraz w branży produkcyjnej (zwłaszcza sprzęt i maszyny) – 5,5%. Wyraźny spadek natomiast nastąpił w ochronie osób i mienia – aż o 28,5%, w inżynierii – wodnej i lądowej  – o 11%, w gastronomii – o 6%, a nawet w budownictwie – o 5,3%.

Przedstawicielom jakich zawodów najłatwiej znaleźć pracę w woj. podlaskim? Najwięcej ofert pracy na Podlasiu dotyczy: handlu detalicznego, specjalistycznych robót budowlanych, działalności informatycznej, produkcji oprogramowania, edukacji, transportu i logistyki, gastronomii, finansów, a także produkcji. W jakich zawodach najtrudniej znaleźć kandydatów do pracy? A w których zawodach podaż kandydatów przewyższa popyt? Zawody uznane za deficytowe to m.in.: programiści, analitycy systemowi, specjaliści IT, stolarze, cieśle, kierowcy ciągnika siodłowego, operatorzy maszyn skrawających, samodzielni księgowi czy też szefowie kuchni. Deficyt w ww. zawodach wynikać może z faktu, że wielu specjalistów wyjeżdża za pracą poza region, a nawet za granicę. Innym powodem może być brak odpowiedniej ilości pracodawców, u których zatrudnienie pozwoliłoby na uzyskanie wymaganego doświadczenia zawodowego. W końcu przyczyna może leżeć także w zbyt wygórowanych oczekiwaniach stawianym kandydatom, przez które wiele osób w ogóle nie wysyła swoich aplikacji.

Wśród zawodów nadwyżkowych natomiast, znaleźli się: filolodzy, pracownicy produkcji odzieży, nauczyciele, pedagodzy, politolodzy, filozofowie, historycy, socjolodzy czy też specjaliści administracji publicznej. Zwiększona podaż osób gotowych zająć ww. stanowiska, wynika z pewnością z wyboru obleganego kierunku studiowania. Szkoły wyższe po każdym roku akademickim wypuszczają wielu absolwentów kierunków związanych z administracją, socjologią, psychologią, pedagogiką – dla których najzwyczajniej nie ma aż tylu ofert pracy. Kolejna przyczyna leży w braku odpowiednich kwalifikacji zawodowych, umiejętności miękkich oraz znajomości branży – szczególnie w przypadku młodych osób. Swoją cegiełkę dokładają również likwidacje m.in. nierentownych zakładów przemysłowych jeszcze z lat 90-tych.